Friends’ Favourites – czyli Laphroaig świętuje przyjaźń i torf
Drodzy Czytelnicy i Przyjaciele (w tej kolejności, żeby nie było nieporozumień),
Laphroaig — marka, której nie trzeba przedstawiać żadnemu nosowi zaznajomionemu z zapachem szpitalnej szafy ogniowej — przygotowała coś wyjątkowego. W ramach obchodów Światowego Dnia Przyjaźni, szykuje się wirtualna degustacja: Friends’ Favourites.
Degustacja będzie nagraną wcześniej transmisją, co oznacza: bez stresu, bez dress code’u, bez ryzyka wpadnięcia na ekran z kieliszkiem w dłoni i miną „czy to już Batch 17, czy jeszcze nie”. Ale za to będzie można:
posłuchać Teddy’ego Josepha — ambasadora marki,
oraz Sarah Dowling — senior whisky blenderki,
którzy opowiedzą o trzech dramach wybranych przez społeczność Friends of Laphroaig.
📦 Co będzie w kieliszku?
Trójka godna każdego torfowego barda z Islay:
Cairdeas 2025 Lore Cask Strength
10 Year Old Cask Strength Batch 17
18 Year Old
W sam raz na wieczór pełen refleksji, aromatów sherry, dymu, jodu i… no dobra, może trochę popiołu też. (więcej…)
Degustacja online z AnCnoc – tradycja, torf i truskawkowy dżem
W czerwcu 2025 roku odbyła się kolejna odsłona degustacji online zorganizowanej przez W Club, podczas której zaprezentowano portfolio szkockiej marki AnCnoc. Spotkanie prowadził Chris, menedżer sprzedaży w firmie International Beverage, do której należy destylarnia Knockdhu – producent whisky AnCnoc.
Początek od „New Make Spirit”
Wydarzenie rozpoczęło się nietypowo – od degustacji świeżo wydestylowanego alkoholu, czyli tzw. new make spirit. Mimo mocy blisko 69% ABV, uczestnicy zgodnie zauważyli jego zaskakującą delikatność i owocowość. Wśród dominujących nut smakowych wymieniano maliny, śliwki, dżem truskawkowy i lukrecję.
AnCnoc 12-letni – klasyka marki
Kolejnym trunkiem w degustacji była 12-letnia wersja AnCnoc – najpopularniejsza i najbardziej rozpoznawalna whisky w ofercie. Dojrzewa głównie w beczkach po bourbonie, choć nieoficjalnie zawiera też niewielki procent beczek po sherry. Whisky wyróżnia się delikatnością, lekką wanilią, nutami jabłek i subtelnym finiszem.
AnCnoc 16-letni – głębia bez przesady
Następnie zaprezentowano nową, 16-letnią odsłonę AnCnoc, która zastąpiła wcześniejszą 18-latkę. Whisky dojrzewa wyłącznie w beczkach po bourbonie i oferuje nuty orzecha, drewna, popcornu oraz lekką woskowość.
Wersje torfowe – dwa spojrzenia na dym
Chris wyjaśnił, że destylarnia Knockdhu produkuje whisky torfową przez pół roku, a nietorfową przez drugie pół. Torf pochodzi z Highlandów, co przekłada się na łagodniejszy i bardziej ziemisty dym.
Peated Sherry Cask
Finiszowana w beczkach po sherry. Łączyła dym ogniska z owocową słodyczą – porównywano ją nawet do „wędzonego boczku z truskawkowym dżemem”.
Peated 10 Year Old
10-letnia wersja torfowa dojrzewa wyłącznie w beczkach po bourbonie. Wyróżniała się nutami dymu, pikantności, przypieczonego drewna, ale też zaskakiwała czystością i świeżością.
Doszły mnie słuchy, że w mieście pojawiła się bestia. Postanowiłem sprawdzić te plotki.
Według opowieści przypłynęła ona z wyspy Islay, dotarła do portu w Edynburgu, a następnie kanałami dotarła do centrum miasta.
Ostatni raz widziano ją nieopodal Leamington Lift Bridge. To tutaj rozpoczynają się nasze poszukiwania.
Po krótkiej chwili wraz z Pablo znaleźliśmy bestię. Aligator nie poddał się bez walki.
Skąd on się wziął w Szkocji to oddzielna historia. Nie wiadomo czy dawno, dawno temu dotarł tam z Ameryki czy wschodnich Chin. W roku 1894 znaleziono coś co przypominało małego aligatora w wysokich górach w regionie Highland. (więcej…)
Jak już wspomniałem we wcześniejszym wpisie chiałbym porównać Peatbull Malt Pedegree LMDW 2002 CS z poniżej opisanymi pozycjami które miałem okazję degustować na początku roku u nie zapomnianego Jolly Toper’a.
Tematem wieczoru był nasz stary druh torf. On nas rozbawiał wielokrotnie. Torf jest fenomenalny.
Pierwszą degustowaną whisky była Jura Prophecy, 46 %. Zapach całkiem przyjemny, dym z palonych liści jak podpowiedzieli uczestnicy degustacji przypominający Benriach Authenticus (bez marihuany).
W smaku słabo wyczuwalny torf. Oceny degustujących w skali od 0 do 9 były bardzo różniące się od siebie. Co wskazuje że whisky jest warta zapamiętania. Oceny 223333444455555566 – 52%
Komentarze padające w czasie degustacji: za młoda, dobry start brak wytrwałości aby zakończyć, wydawała się być dobrym pomysłem ale po spróbowaniu – nie miałem racji, jak lizanie soku z drzewa, miła ale średnia – przypomina Black Grouse, żwir-sól, nie zła.
Kolejną whisky była również no age 46 % Kilchoman Autumn 2009 Release. Młoda whisky z Islay jest wyraźna, zuchwała i zabawna. W zapachu czuć sól i ocet. W smaku pieprzny torf. Jak następne 10 lat dojrzewania w drewnie może wpłynąć na jej smak ? Ekscytującym jest obserwować tą gorzelnię od początku jak dorasta. Przypomnę, że mieliśmy okazję spróbować w Opolu Kilchoman 3 miesięczną.
Oceny jeszcze bardziej “rozstrzelone” 12333455566777788 – 58%
Komentarze uczestników degustacji: Finisz nie za dobry, korytarze szpitalne, wstrętny finisz – za młoda, naprawdę warta spróbowania, jestem z niej zadowolony. (więcej…)
Uwagi: Naprawdę miło dla odmiany delektować się tak lekką Caol Ila.
Właściwa równowaga i struktura. Naprawdę, lubię to ! Jest tutaj coś, co przypomina mi botlingi Convalmore 24y Rare Malts.
Notatka sporządzona przez Marko76, członka Bladnoch Forum.
Caol Ila 25 YO, 54,1%,
Cask No. 5388
Destylowana 13go listopada 1984
Butelkowana 19go Marca 2010,
265 butelek.
Zapach: Pełny, bardzo torfowy, słony, morski, lekko farmerski, dym tytoniowy.
Smak: bardzo słony, morski, intensywny, torfowy, oleisty (oliwkowy), wodorosty, cytrynowy posmak i tabaczany dym.
Finisz jest średni, torfowy, słony, farmerski, oleisty i nieco smolisty.
Ogólne wrażenie: bardzo przyjemna, słona i oleista Caol Ila.
Notatka sporządzona przez Corbuso www.whisky-news.com (więcej…)
Jak już wcześniej było wspomniane pierwsza przeprawa promem na wyspę Islay została odwołana. Spieszyliśmy się aby nie stracić naszej rezerwacji na następny prom.
Podczas przeprawy spotkaliśmy małżeństwo, które często odwiedza wyspę Islay. Ich ornitologiczne zainteresowania nas bardzo zaciekawiły. Wyspa nie po raz pierwszy odsłaniała przed nami swoje tajemnice. Mając jeszcze w pamięci wizytę w Springbank już byliśmy myślami w kolejnej destylarni.
Z centrum dziedzińca widać wszystkie budynki go otaczające. Nie które z nich pamiętają czasy kiedy Laphroaig był jeszcze farmą, która dodatkowo destylowała whisky (1815 r.)
Na unikany smak Laphroaig wpływa woda, torf i jęczmień. Jak ważne są to elementy do dziś przypomina nam notatka z pamiętnika Bessie Williams napisana ponad 60 lat temu .
Woda była powodem wielu kłótni i rozpraw sądowych z sąsiadami. Jej specyficzny smak jest lekko odmienny od smaku okolicznej wody.
Na wyspie Islay często pada deszcz. Wsiąka on na dużych otwartych przestrzeniach w ziemię. Przesącza się przez warstwę torfu i ścieka do jeziora Loch Kilbride po skałach. Stamtąd woda trafia do destylarni. Woda spływając po skałach nie jest wzbogacana w niechciane minerały dzięki czemu nadal jest miękka i torfowa czyli idealna do produkcji whisky.
Jęczmień “Optic” (Chariot) jest sprawdzany każdego ranka. Jeżeli spełnia określone wymagania to zostaje on słodowany, omiatany dymem i suszony.
Destylarnia posiada swoje własne torfowisko na wschodzie jeziora Loch Indaal – nie daleko lotniska. Jest to miejsce które jest szczególnie nadzorowane. Ważne jest aby po wycięciu torfu wierzchnia warstwa była ponownie odłożona na swoje miejsce (podobnie jak darń w naszych polskich lasach). Ostrożność i dbałość o torf jest dla ludzi z Laphroaig bardzo ważna. Torf na tych terenach istnieje od milionów lat. Dłużej niż nasza ludzkość.
Islay’owy torf jest wyjątkowy. Na wyspie nie ma lasów w odróżnieniu od stałego lądu. Występowała tutaj specyficzna dla wilgotnych klimatów roślinność (wrzos, mech, torfowiec). Dodatkowym czynnikiem wpływającym na unikalność torfu jest osadzanie się soli i wodorostów na wyspie podczas sztormów.
Recepcja jest położona na parterze słodowni, która pamięta czasy kiedy Laphroaig był farmą i destylarnią. Farma została zlikwidowana w 1954 roku.
Na piętrze jest magazyn z jęczmieniem. W tej części destylarni po raz pierwszy woda odgrywa swoją dużą rolę.
Jęczmień zostaje namaczany przez dwa dni. Wodę wymienia się codziennie aby zachowała swoją czystość i posmak. Następnie woda jest odsączona i “zielony jęczmień” jest gotowy do kolejnego etapu słodowania.
Tutaj następuje proces, który w naturalnych warunkach występuje podczas wiosny.
Skrobia zostają zamienione w cukry.
Tworzą się również enzymy wykorzystywane w późniejszych procesach.
Przez ponad 7 dni w temperaturze 15/16 st.C zostaje nagromadzone i obracane 7 ton jęczmienia.
Siedem ton jęczmienia jest suszone torfowym dymem z wyspy Islay zmieszanym ze świeżym morskim powietrzem.
Ten proces trwa 18 godzin.
Przy paleniu torfu wyczuć można słodki zapach pochodzący z wrzosów i mchu oraz słonawe wodorosty.
Aby torf nie spłonął zbyt szybko dodawana jest do niego niewielka ilość wyżej opisanej wody.
Po około 12-13 godzinach jęczmień jest w pełni dymno-torfowy. Aby dokończyć proces słód jest suszony do osiągnięcia 4.5 % zawartości wody.
Jest to osiągane dzięki gorącemu powietrzu z radiatora. Powietrze jest podgrzewane przez nadwyżki gorącej wody pochodzącej ze stillhouse.
Następnie jęczmień leżakuje – odpoczywa przez 28 dni i nocy podczas których hartuje się (staje się bardziej odporny na zmiany) to odróżnia destylarnię Laphroaig od destylarni które dosuszają jęczmień strumieniem gorącego powietrza.
Po zmieleniu, jęczmień jest gotowy aby przekazać do alkoholu wszystkie ukryte w nim walory.
W destylarni Laphroaig nie używa się drewnianych kadzi. Zostały one zastąpione ok. 10 lat temu przez stalowe zbiorniki.
Zmielony jęczmień jest mieszany z ciepłą zatorfioną wodą o temperaturze 67 st.C. co powoduje uwolnienie cukrów.
Słodka brzeczka jest chłodzona do 20 st.C. Dodane zostają do niej drożdże aby rozpocząć naturalną fermentację. Szerzej ten proces został opisany przy okazji wizyty w destylarni Springbank.
“Peaty beer” po osiągnięciu 8,5 % alkoholu zostaje poddane podwójnej destylacji.
Pierwsza destylacja zwiększa moc alkoholu do 22 %. Alkohol na tym etapie produkcji określany jest mianem “Low wine”.
Low wine zostaje poddane drugiej destylacji.
Whisky dojrzewa podczas swojego długiego snu powoli oddając działkę aniołom i poddając się wpływowi morskiego powietrza.